Rozbiegli się
Moi Najbliżsi
Po całym świecie
Od kiedy otwarte granice
Osiedla się każdy
Z Michelowego Rodu
Tam gdzie chce
Gdzie tylko wybierze
Swoje pewne miejsce
I
ogromnie jestem rad
Że
każdy ma
Wiarę w Siebie
I
sam
Jak ongiś przed laty
Także
i ja
Obiera Swoją drogę
I
swój los
Pewnie
Bierze
W swoje dłonie
A do Michela
Nestora Rodu
Z
każdego
Zakątka świata
Nadchodzą te ciepłe
W
każdą rocznicę
Moich Urodzin
Żebym tu sobie
W Gdańsku
Żył i żył i żył
Sto Sto i Sto po Sto Lat
Od kiedy
Otwarte granice
Otwarte granice
A jakie to
W Europie
Ogromne Osiągnięcie
Osiedla się Każdy
Tam gdzie chce
Gdzie tylko Wybierze
Swoje pewne miejsce
Na celowniku więc
Od lat
I Niemcy
I Stany Zjednoczone
I co roku w czas
Moich
urodzin
A
wypadają zawsze
2
Grudnia
Moi Najbliżsi
Rozsypani
Po całym świecie
Z
całego serca życzą mi
Sto
Lat
Oczywiście
licząc ten czas
Kolejnego
jubileuszu
A czasem i zrobią
Tę miłą niespodziankę
Odwiedzą
Niespodziewanie
Natychmiast
Przelotem
Nagle
Albo i na kilka dni
Zatrzymają się nawet
By znów na jakiś czas
Nabrać tej naszej
Rodzinnej obecności
By zaczerpnąć
Klimatu Ojcowskiego Domu
Także i klimatu
Mojej domowej
Pracowni
A czasem i zrobią
Tę miłą niespodziankę
Odwiedzą
Niespodziewanie
Natychmiast
Przelotem
Nagle
Albo i na kilka dni
Zatrzymają się nawet
By znów na jakiś czas
Nabrać tej naszej
Rodzinnej obecności
By zaczerpnąć
Klimatu Ojcowskiego Domu
Także i klimatu
Mojej domowej
Pracowni
A
dziś także jest
2
Grudnia
I
na liczniku
Li tylko
Li tylko
Więc
już do pierwszej setki
Tak
zupełnie blisko
Bo
tylko ciut i kapkę więcej
A
w projektach
Dla Gdańska
Ciągle
w połowie drogi
A w Urzędzie Miasta
Ciągle
ten sam
Nieubłagany
klan
Który
na bakier z harmonią
Miasta
Gdańska
Słoń
im nadepnął na ucho
I
koniec Gdańskiej Harmonii
Ale
liczę na ten Wiatr
Także
dla Gdańska
Wiatr
prosto
Od
Morza
Który
jak ongiś
Przed
laty
Przyleciał
do nas
Jako
Wiatr
Silny
Mocny
Nasz
Polski Królewski
Wiatr
Solidarny
Groźnie
Poruszając
sumienie
Narodów
i Państw
A
przede wszystkim
Naszej
Europy
Niemalże
W okamgnieniu
Dokonując
tyle zmian
Wywracając
wszystkie
Kurtyny
żelazne
I
otwierając wszystkie granice
Także
granice państw
Tak
z serca
Normalnie
Rozbiegli
się
Moi
Najbliżsi
Po
całym świecie
Od
kiedy
Otwarte
granice
Osiedla
się każdy
Tu
gdzie chce
Gdzie
tylko wybiera
Swoje
pewne miejsce
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
J. Zieliński
Tekst
Stanisław J. Zieliński
Stanisław J. Zieliński
2.12.2016
R


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz