niedziela, 20 listopada 2016

A Panią Dobrochnę wspomina cały Gdańsk

A Panią Dobrochnę
Wspomina cały Gdańsk

Te obrazy
Te wnętrza
Właśnie projektowanie
Ale projektowanie tego Wnętrza
Tego wnętrza
To Twoja pasja
Pani Dobrochno
Ale projektowanie 
Tego wnętrza
Szczególnie jedynego 
Trwa
Trwa i trwa

I nawet chyba sam Stwórca
Nie liczy ile to już lat
Bo tak codziennie 
Pytać się
Czy dzieło już skończone
I tak codziennie 
Zaglądać przez ramię
To może w Jego Imieniu
Czynić tylko
Wiatr

Więc 
I z najbliższych Przyjaciół też

Nikt nie śmie pytać
Choć każdy na ten temat Coś wie
Wiem na ten temat coś Także i ja
Ale ciekawski
Pragnę jeszcze dopytać
I to dziś
By nie odkładać do kolejnego dnia
Panie Stanisławie
Seniorze i zarazem Nestorze
Architektów Gdańskich
Architektów Polskich
No Ciebie wiadomo
Zaprojektowali Twoi Rodzice
Których w swoich Wspomnieniach
Serdecznie wspominasz
Do bólu
Do łez
Ale czy to Swoje Wnętrze
Tak artystycznie
Tak fachowo
I zarazem tak Oryginalnie ułożone
To tak naprawdę
To tak naprawdę
Projektujesz 
Li tylko Sam
Co poniektórzy 
Mówią czasem na Mieście
Że gdyby nie Pani Dobrochna



Ten Czcigodny Anioł
Pana Stanisława Michela
To ponoć Pan Stanisław Michel
Nawet by dziś nie miał
Tych osiemdziesięciu lat

A tak to  i lata swoje ma
I wnętrze swoje ma
I zawsze ma do kogo wracać
I nawet przez telefon
Zawsze ma 
Przed Kim się tłumaczyć
Bo Pani Dobrochnie
Pan Stanisław Michel
Nigdy niczego nie tłumaczy
Bo właśnie Pani Dobrochna
Jak na dobrego Anioła Przystało
I tak zawsze najlepiej
O wszystkim
O wszystkich
I wszystko
Wie

Ale z takim tworzywem
Jak Pan Stanisław Michel
To ho ho

Nawet tacy anielscy eksperci
Jak Pani inż. architekt

I zarazem plastyk
I zarazem Pierwszej
Wielkiej Wody Artysta

Przyznaje czasem
W chwilach rozterki
W chwilach słabości
Że jest to istna praca 
W granicie
No czasem
W Marmurze
Brazylijskim
Włoskim
Wtedy łatwiej wydobyć te Ciepłe kolory
Ów spokojny
Tak trudno dościgły
Lazurowy błękit
Który tak niezwykle potrzebny jest
Do głębi duszy
Do głębi serca

Do myśli
Do dłoni
Która każde ciepło
Jakże cudownie potrafi zamienić
W ten serdeczny
Gest
EuropejskieCentrumSolidarności
według inż.arch.Stanisława Michela

A tych serdecznych gestów
Tych serdecznych spojrzeń

Panu Stanisławowi
A iluż nawet
Właśnie tych pięknych
Jakże zwyczajnie ludzkich
I zarazem 
Tak osobliwie innych
Przecież
Nigdy
Nie brak

Chyba Pan Bóg
Też swego czasu
Przynajmniej trochę 
Zastanawiał się
W czyje dłonie
Ten niezwykle szlachetny diament
Aż het z Łęcznej
Komu do obrobienia
Komu do oszlifowania

Powierzyć

I długo szukał
Takiej odważnej z najbardziej odważnych
Niebiańskich i zarazem Nieziemskich
Anielic
Aż wreszcie był znalazł
I dziś chyba też
Z tego wyboru
Jest ogromnie rad
Choć tylu mówi

Że Pani Dobrochna i Pan Stanisław
Kiedyś długo szukali się w korcu maku
Zanim się poznali
Zanim tak całkiem
Po ludzku się zrozumieli
Ale praca nad projektem Wnętrza
Pana Stanisława Michela
Nad tym dziełem dzieł
Ciągle
Ciągle
Trwa

Bo taki cud tylko Pani Dobrochna
Uczynić może
Pan Stanisław Michel


Owszem powaga
Dorobek
Iście lat osiemdziesiątych
Ale w duszy
Ale w sercu

Ale w działaniu
Ba nawet w biegach
W pływaniu
W mówieniu
No nikt nie zaprzeczy
A każdy przyzna
Lew
Byk
Sokół
Orzeł

Więc Pan Stanisław
Dziś zapewne powie
Że owszem
Lata mi szczęśliwie biegną
Gdy Bóg szczodrze mi błogosławi
A dzieje się to zapewne na wniosek
Infułata księdza proboszcza
Stanisława Bogdanowicza
Ale też i te lata są znacznie spokojniejsze
Jeśli Moja Ksieni z prastarego Szlacheckiego Rodu
Dobrochna
Przede mną

I chociaż kalendarze podają
Że to już osiemdziesiątka
To mój barometr
Zatrzymał się i stoi
Stoi
Nie wiem
Ze zdumienia
Z ciekawości
I wskazuje li tylko
Osiemnaście lat

Wiatr gdański ze zdumieniem
Po całym Gdańsku biega
Pyta
Więc jak to
Azaliż to prawda

Że w życiu 
Pana Stanisława Michela
Za sprawą Pani Dobrochny
Zatrzymał się w miejscu
Nawet czas
Zatrzymał
I tak zwyczajnie
Ani w tę ani w tę

Bo przy Studni Neptuna
Drągiem po prostu stoi

I nic tylko wybija
Nawet na prastarym zegarze Ratuszowym
Michelowe
Młodzieńcze
Osiemnaście lat

Więc może to prawda
Że tylko w tych małżeństwach
Gdzie Żona jest tak bardzo
O swego męża zatroskana
Od osiemdziesiątki do osiemnastki
Dzieli li tylko
Ułomek
Słonecznego
Dnia

A wszystko przez to
Że praca nad projektem

Michelowego Wnętrza
Jest dzięki temu ciągle
Wciąż u Początku Drogi
I zanim zostanie ukończona
Miną jeszcze na pewno długie
Długie dziesiątki
Kolejnych
Lat

Stanisław J. Zieliński
Gdańsk 28.11.2007r

   Tekst został zaprezentowany  Czcigodnemu Jubilatowi  i Jego Licznemu Gronu Gości 
w 80 Rocznicę Urodzin,a uczyniła to właścicielka Gdańskiego Domu Wydawnictw Artystycznych -Bartek - Urszula Orlikowska-Pawlęga, co  miało miejsce  2 Grudnia 2007 roku w lokalu Klub 80 vis a vis .. 
Kościoła Mariackiego w Gdańsku.

Od tego uroczystego wydarzenia tak wiele zmieniło się 
w życiu osobistym Czcigodnego Nestora - Jego Żona Dobrochna jest li tylko we wspomnieniach, pamiątkach i w pokoju, którego urządzenie pozostaje niezmienione do dziś. Póki co  Czcigodny Nestor nie zamierza wybierać się 
w odwiedziny do swojego Anioła, bo ma jeszcze tak dużo projektów do wykonania - i tych swoich. I tych, których nie zdążyła dokończyć inż. arch.
 i plastyk Dobrochna Michel. 

Data publikacji
21.11.2016 R














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz