A Panią Dobrochnę
Wspomina cały Gdańsk
Te obrazy
Te wnętrza
Właśnie projektowanie
Ale projektowanie tego Wnętrza
To Twoja pasja
Pani Dobrochno
Ale projektowanie
Tego wnętrza
Szczególnie jedynego
Trwa
Trwa i trwa
I nawet chyba sam Stwórca
Nie liczy ile to już lat
Bo tak codziennie
Pytać się
Pytać się
Czy dzieło już skończone
I tak codziennie
Zaglądać
przez ramię
To może w Jego
Imieniu
Czynić tylko
Wiatr
Więc
I z najbliższych Przyjaciół też
I z najbliższych Przyjaciół też
Choć każdy na ten temat Coś wie
Wiem na ten temat coś Także i ja
Ale ciekawski
Pragnę jeszcze dopytać
I to dziś
By nie odkładać do
kolejnego dnia
Panie Stanisławie
Seniorze i zarazem
Nestorze
Architektów Gdańskich
Architektów Polskich
No Ciebie wiadomo
Zaprojektowali Twoi
Rodzice
Których w swoich Wspomnieniach
Serdecznie
wspominasz
Do łez
Ale czy to Swoje
Wnętrze
Tak artystycznie
Tak fachowo
I zarazem tak Oryginalnie
ułożone
To tak naprawdę
To tak naprawdę
Projektujesz
Li tylko Sam
Co poniektórzy
Mówią
czasem na Mieście
Że gdyby nie Pani Dobrochna
Ten Czcigodny Anioł
Pana Stanisława Michela
To ponoć Pan Stanisław
Michel
Nawet by dziś nie
miał
Tych osiemdziesięciu lat
I wnętrze swoje ma
I zawsze ma do kogo wracać
I nawet przez telefon
Zawsze ma
Przed Kim
się tłumaczyć
Bo Pani Dobrochnie
Pan Stanisław Michel
Nigdy niczego nie tłumaczy
Bo właśnie Pani
Dobrochna
Jak na dobrego Anioła Przystało
I tak zawsze najlepiej
O wszystkim
O wszystkich
I wszystko
Wie
Ale z takim tworzywem
Jak Pan Stanisław Michel
To ho ho
Nawet tacy anielscy
eksperci
Jak Pani inż.
architekt
I zarazem plastyk
I zarazem Pierwszej
Wielkiej Wody
Artysta
Przyznaje czasem
W chwilach rozterki
W chwilach słabości
Że jest to istna praca
W granicie
W granicie
No czasem
W Marmurze
W Marmurze
Brazylijskim
Włoskim
Wtedy łatwiej
wydobyć te Ciepłe kolory
Ów spokojny
Tak trudno dościgły
Lazurowy błękit
Który tak niezwykle
potrzebny jest
Do głębi duszy
Do głębi serca
Do myśli
Do dłoni
Która każde ciepło
Jakże cudownie potrafi
zamienić
W ten serdeczny
Gest
EuropejskieCentrumSolidarności
według inż.arch.Stanisława Michela
A tych serdecznych gestów
Tych serdecznych spojrzeń
Panu Stanisławowi
A iluż nawet
Właśnie tych pięknych
Jakże zwyczajnie ludzkich
I zarazem
Tak osobliwie
innych
Przecież
Nigdy
Nie brak
Przynajmniej trochę
Zastanawiał się
W czyje dłonie
Ten niezwykle
szlachetny diament
Aż het z Łęcznej
Komu do obrobienia
Komu do oszlifowania
Powierzyć
I długo szukał
Takiej odważnej z
najbardziej odważnych
Niebiańskich i zarazem Nieziemskich
Anielic
Aż wreszcie był znalazł
I dziś chyba też
Z tego wyboru
Jest
ogromnie rad
Choć tylu mówi
Że Pani Dobrochna i Pan
Stanisław
Kiedyś długo szukali się
w korcu maku
Zanim się poznali
Zanim tak całkiem
Po ludzku się
zrozumieli
Ale praca nad
projektem Wnętrza
Pana Stanisława Michela
Nad tym dziełem dzieł
Ciągle
Ciągle
Trwa
Bo taki cud tylko Pani
Dobrochna
Uczynić może
Pan Stanisław Michel
Owszem powaga
Dorobek
Iście lat
osiemdziesiątych
Ale w duszy
Ale w sercu
Ale w działaniu
Ba nawet w biegach
W pływaniu
No nikt nie zaprzeczy
A każdy przyzna
Lew
Byk
Sokół
Orzeł
Więc Pan Stanisław
Dziś zapewne powie
Że owszem
Lata mi szczęśliwie
biegną
Gdy Bóg szczodrze
mi błogosławi
A dzieje się to zapewne
na wniosek
Infułata księdza
proboszcza
Stanisława Bogdanowicza
Ale też i te lata są
znacznie spokojniejsze
Jeśli Moja Ksieni z
prastarego Szlacheckiego Rodu
Dobrochna
Przede mną
I chociaż kalendarze
podają
Że to już
osiemdziesiątka
To mój barometr
Zatrzymał się i stoi
Stoi
Nie wiem
Ze zdumienia
Z ciekawości
I wskazuje li tylko
Osiemnaście lat
Wiatr gdański ze
zdumieniem
Po całym Gdańsku biega
Pyta
Więc jak to
Azaliż to prawda
Że w życiu
Pana
Stanisława Michela
Za sprawą Pani Dobrochny
Zatrzymał się w miejscu
Nawet czas
Zatrzymał
I tak zwyczajnie
Ani w tę ani w tę
Bo przy Studni Neptuna
Drągiem po prostu stoi
I nic tylko wybija
Nawet na prastarym zegarze
Ratuszowym
Michelowe
Młodzieńcze
Osiemnaście lat
Więc może to prawda
Że tylko w tych
małżeństwach
Gdzie Żona jest tak
bardzo
O swego męża zatroskana
Od osiemdziesiątki do
osiemnastki
Dzieli li tylko
Ułomek
Słonecznego
Dnia
A wszystko przez to
Że praca nad projektem
Michelowego Wnętrza
Jest dzięki temu ciągle
Wciąż u Początku Drogi
I zanim zostanie ukończona
Miną jeszcze na
pewno długie
Długie dziesiątki
Kolejnych
Lat
Stanisław
J. Zieliński
Gdańsk
28.11.2007r
Tekst został zaprezentowany Czcigodnemu Jubilatowi i Jego Licznemu Gronu Gości
w 80 Rocznicę Urodzin,a uczyniła to właścicielka Gdańskiego Domu Wydawnictw Artystycznych -Bartek - Urszula Orlikowska-Pawlęga, co miało miejsce , 2 Grudnia 2007 roku w lokalu Klub 80 vis a vis ..
Kościoła Mariackiego w Gdańsku.
Od tego uroczystego wydarzenia tak wiele zmieniło się
w życiu osobistym Czcigodnego Nestora - Jego Żona Dobrochna jest li tylko we wspomnieniach, pamiątkach i w pokoju, którego urządzenie pozostaje niezmienione do dziś. Póki co Czcigodny Nestor nie zamierza wybierać się w odwiedziny do swojego Anioła, bo ma jeszcze tak dużo projektów do wykonania - i tych swoich. I tych, których nie zdążyła dokończyć inż. arch.
i plastyk Dobrochna Michel.
Data publikacji
21.11.2016 R











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz